Najważniejsze pytania o magazyn coraz rzadziej dotyczą magazynu

Share

Ostatnio złapałem się na jednej obserwacji. Niezależnie od tego, czy rozmawiam z klientami o nowych inwestycjach w automatykę magazynową, czy uczestniczę w różnego rodzaju konferencjach, pierwsze rozmowy z klientami coraz rzadziej dotyczą samej technologii. Znacznie częściej rozmawiamy o kierunku rozwoju firm i moim zdaniem to pokazuje, jak bardzo zmienia się rola magazynu z perspektywy inwestora.

W ostatnich miesiącach miałem okazję uczestniczyć w wielu rozmowach z firmami planującymi rozwój swoich operacji - zarówno w Polsce, jak i w szerszym regionie CEE. Podobne dyskusje pojawiały się również podczas wydarzeń na których miałem okazję być, takich jak LogiMAT w Stuttgarcie, CSCMP CEE Supply Chain na Koźmińskim w Warszawie czy konferencja Smart Warehouse w Poznaniu. Niezależnie od branży, wielkości firmy czy kraju, w którym operuje, scenariusz wygląda bardzo podobnie. Jeszcze kilka lat temu rozmowy o magazynie rozpoczynały się od typowo technicznych pytań o wydajność, powierzchnię, liczbę operatorów czy wybór konkretnej technologii. Dzisiaj znacznie częściej punktem wyjścia są plany rozwoju przedsiębiorstwa od strony biznesowej, oraz rola, jaką logistyka ma odegrać w ich realizacji.

Ta zmiana nie wynika wyłącznie z doświadczeń pojedynczych firm, z którymi rozmawiałem. Widać ją również w wielu analizach rynkowych. Eksperci Oliver Wyman zwracają uwagę, że inwestycje w logistykę i automatyzację są coraz częściej postrzegane jako sposób budowania odporności organizacji, zwiększania elastyczności i ograniczania ryzyka biznesowego. Redukcja kosztów pozostaje ważnym elementem, jednak coraz rzadziej jest jedynym argumentem uzasadniającym inwestycję. Podobne wnioski płyną z raportów McKinsey oraz analiz TGW Logistics dotyczących sektora spożywczego. Rosnąca złożoność modeli sprzedaży, rozwój kanałów e-commerce i B2B, potrzeba większej elastyczności operacyjnej oraz odporności łańcuchów dostaw należą dziś do najważniejszych wyzwań przedsiębiorstw. W takich warunkach magazyn coraz częściej staje się elementem strategii rozwoju firmy, a nie wyłącznie miejscem realizacji procesów logistycznych.

To potwierdza i dobrze tłumaczy przebieg rozmów, które obserwuję u klientów. Coraz rzadziej zaczynają się one od wyboru technologii. Znacznie częściej pierwsze pytania wykraczają daleko poza sam magazyn.

  • Gdzie firma chce być za pięć lub dziesięć lat?
  • Jak będzie wyglądał udział e-commerce w sprzedaży?
  • Jak zmieni się portfolio produktów?
  • Czy obecny model operacyjny będzie w stanie obsłużyć planowany wzrost?
  • Czy obecna infrastruktura nie stanie się za kilka lat ograniczeniem dla dalszego rozwoju?

Dopiero kiedy pojawiają się odpowiedzi na te pytania, rozpoczyna się rozmowa o tym, jaką automatykę możemy zaprojektować.

To właśnie tutaj, moim zdaniem, zaszła największa zmiana. Jeszcze kilka lat temu wiele projektów rozpoczynało się od wyboru konkretnego rozwiązania - Panie integratorze, chcę mieć taką konkretną technologię. Obecnie znacznie częściej najpierw definiowane są cele biznesowe i kierunek rozwoju przedsiębiorstwa, a dopiero później wybierana jest technologia, która ma je wspierać. Coraz częściej patrzę więc na automatyzację jak na projekt transformacji przedsiębiorstwa. Roboty, systemy shuttle, ASRS czy oprogramowanie są narzędziami realizacji strategii. Ich wartość zależy od tego, jak dobrze odpowiadają na potrzeby organizacji i wspierają wcześniej zdefiniowane cele biznesowe.

Podobny kierunek było widać również podczas tegorocznego LogiMAT. W centrum wielu rozmów znajdowały się connected automation, integracja systemów, skalowalność, elastyczność i odporność operacyjna. Wnioski z tegorocznych targów pokazują, że coraz większą uwagę poświęca się przygotowaniu organizacji na zmiany zachodzące w biznesie, a interoperacyjność, skalowalność i praktyczne zastosowania AI należą dziś do najważniejszych kierunków rozwoju rynku.

Dlatego przed rozmową o systemach warto odpowiedzieć sobie na jedno pytanie; czy projektujemy magazyn dla biznesu, który prowadzimy dzisiaj, czy dla biznesu, który chcemy zbudować za pięć lub dziesięć lat?